poniedziałek, 26 sierpnia 2013

CZYTAMY I UDOSTĘPNIAMY BLOGA :) Cz.15+ !


Spotkanie po latach Cz.6



Nie wiedział czy dobrze postępuje.. To co zrobił przekroczyło chyba jego samego możliwości jak i wszelkie granice.. Musiał jakoś przeszkodzić w tej całej ceremonii.. Przecież nie mógł pozwolić na to, by stracić po raz kolejny tak bardzo ukochaną osobę jaką jest Hana.. Już przed laty, odpuścił przez jej matkę, która dosłownie błagała by zrobił to dla niej. By nie zmarnowała życia na coś, co i tak nie ma szans przetrwania.. Wtedy był młody i naiwny. Uwierzył w każde słowo kobiety.. Po tym co zrobił, przez te wszystkie lata i tak jej nie zapomniał. Nie zapomniał jej ciała czy dotyku. Wszystko to tak bardzo go poruszyło, że Gawryło długo nie myśląc wstał na słowa pastora „ […] lub zamilknie na wieki..”.
Na jego gest, wszyscy odwrócili głowy by spojrzeć o co chodzi w tym całym zamieszaniu.. Oczywiście na Piotra spojrzała Hana. Stali tak i patrzyli na siebie.. Nie zwracali nawet uwagi na to, że setki gości się im przygląda..
Piotr chciał już powiedzieć, że nie zgadza się na ten ślub.. Każda komórka jego ciała kazała mu wydusić z siebie te kilka słów.. Niestety się nie odważył.. Nie mógł tego zrobić Hanie.. Ośmieszyć ją przy tych wszystkich osobistościach ?- ot co to nie.. Mimo, że serce krzyczało z bólu rozum zwyciężył.. Gawryło odwrócił się na pięcie i opuścił dziedziniec.. Gdy tylko wyszedł z budynku, uronił jedną jedyną łezkę.. Stał tak przez chwilę, analizując zaistniałą sytuację.. „Jaki ze mnie tchórz !”- karcił się w myślach mężczyzna.. Odruchowo, szybkim ruchem otarł łzę z policzka..
Miał już odejść.. Zapiął kurtkę po samą szyję i wsadził ręce do kieszeni..
- Piotr ! – dobiegł do niego tak dobrze znany mu głos.. Głos jego ukochanej kobiety.. Nie wiedział czy się przesłyszał czy też nie.. Momentalnie odwrócił się w stronę wejścia do budynku..
Nie dowierzał własnym oczom.. U progu drzwi stała Hana.. Cała zapłakana, a mimo to uśmiechnięta.. Powolnym krokiem, każde z nich ruszyło naprzeciw siebie..
Po chwili znaleźli się tuż obok siebie.. Czuli na sobie swe oddechy.. Piotr długo nie czekając objął Hanę jedną ręką w tali przyciągając do siebie, a drugą delikatnie odgarnął niesforny kosmyk włosów, który opadał na jej nieskazitelną skórę..
- Nie mogłam tego zrobić..- wyszeptała Hana, całkowicie rozpływając się w obłędnych oczach ukochanego..
-Już myślałem, że znowu Cię stracę..
- Nie tym razem..
- Kocham Cię Hana..- powiedziawszy to Piotr, delikatnie musnął soczystych warg ukochanej.. O dziwo, nie przekształciło się to w bardziej dosadny pocałunek.. Delikatnie muskali swoje usta, sprawiając  sobie tym samym nieziemską przyjemność.. Nigdzie się nie śpieszyli, dlatego po prostu obcowali dane zbliżenie..
- Chodźmy stąd..- powiedział w końcu Gawryło, biorąc za rękę Hane..
Już na pierwszym skrzyżowaniu wzięli taksówkę.. Piotr od razu chciał jechać do siebie, lecz Hana uparła się, by móc się chociaż przebrać.. Tym sposobem pojechali prosto do apartamentu Goldberg..
Niespełna dwadzieścia minut i byli już na miejscu.. Równie wolnym krokiem wsiedli do windy.. Gdyby nie to, że jechała z nimi starsza osoba, już dawno rzucili by się sobie w ramiona..
Na drugim piętrze wysiedli.. Gdy tylko weszli do olbrzymiego salonu, nie czekali dłużej.. Tym razem dość łapczywie zaczęli pozbywać się swoich ubrań.. Nim się obejrzeli, weszli do sypialni, która rozmiarem przypominała chyba całe mieszkanie Piotra..
Leżeli już w samej bieliźnie na łóżku głośno dysząc i łapczywie łapiąc oddech..
- Tym razem Cię nikomu nie oddam.. Zapamiętaj to sobie..
- Na to liczę..- mówiąc to Hana wróciła do zaprzestanej czynności..
Po raz kolejny mocno wpiła się w rozgrzane i nabrzmiałe usta Piotra.. Po chwili pogłębili pocałunek pieszcząc nawzajem językami swoje podniebienia.. Tak bardzo sprawiali sobie przyjemność, że brakło by im słów, by móc to opisać.
Piotr nie czekając dłużej, umiejętnie rozpiął koronkową bieliznę Hany rzucając ją na drugi koniec pokoju.. Po chwili kobieta ( niby nie celowo ) zaczęła ocierać się o męskość Piotra tylko bardziej go prowokując.. Widziała, jak wiele kosztowało go to, by wytrzymać jeszcze przez chwilę.. Gawryło, by choć na chwilę skupić myśli na czymś innym, zaczął pieścić nabrzmiałe piersi kobiety, sprawiając jej również dziką i nieokiełznaną rozkosz.. Pod wpływem jego dotyku, kobieta tylko głośniej wzdychała.. tym razem to jej ciężko było wytrzymać..
Gdy Piotr schodził pocałunkami od samych ust Hany, po szyi i obojczyku zatrzymał się na brzuchu, gdzie dość czule zaczął muskać kobiety pępek.. Pamiętał, jak przed laty sprawiało jej to rozkosz.. Po chwili jednak obydwoje nie wytrzymali.. Gawryło sprawnym ruchem pozbył się swoich bokserek, które również znalazły sobie miejsce nieopodal łóżka.. Po chwili, obydwoje szczytowali nawzajem krzycząc swoje imiona.. Już dawno nie przeżyli tak upojnego zbliżenia. Nawet zeszła noc, w hotelowym pokoju nie jest do porównania z tym, co właśnie miało miejsce..
Gdy po wszystkim Hana leżała na klacie ukochanego, on tylko mocniej zagarniał ją w swoje ramiona.. Cały czas mieli przyśpieszone oddechy.. Zachłannie „łykali” powietrze..
- Wiesz co to będzie, gdy wyjdzie na jaw, że jesteśmy razem ?- wyszeptał przez zęby Piotr, delikatnie gładząc ramię ukochanej.
- Nie mówmy teraz o tym..- odparła szybko kobieta, po raz kolejny wpijając się w obłędne usta Piotra, by po raz kolejny kompletnie zatracić się w jego ramionach..

20kom= next ! promujcie bloga ♥


piątek, 16 sierpnia 2013

Czytamy czytamy :D no i udostępniamy ♥


Spotkanie po latach Cz.5. !


Obudził ich z samego poranka telefon.. Od razu się przebudzili.. Piotr sięgnął na stolik nocny po komórkę.. Nim jednak podał telefon Hanie, spojrzał na wyświetlacz..
- To Max..- powiedział beznamiętnie, spoglądając na Hanę..
- Mam odebrać.. ? - dodał od razu, śmiejąc się przy tym..
- Mam Cię zabić ?- odpowiedziała równie szybko kobieta, chwytając za telefon..
Wzięła jeden głęboki wdech i odebrała..
-……………………………………..
- Wiesz.. Ponoć rozłąka na noc przed ślubem nie przyniesie pecha..
-………………………………………
- Dobrze.. Będę za godzinę.. Do zobaczenia..- powiedziała Hana, po czym się rozłączyła.. Z powrotem położyła się do łóżka, opierając się jednocześnie o zimną ścianę.. Piotr powoli usiadł do takiej samej pozycji, spoglądając się jej tylko uważnie..
- Podejrzewa coś ?- zapytał, ukrywając lekką nadzieję.. Cieszyłby się przecież, gdyby miał tego Maxa z głowy..
- Wątpię.. Mam się z nim spotkać za godzinę..- powiedziała kobieta, spoglądając gdzieś przed siebie..
- Hana..- zaczął Piotr, jednocześnie obejmując ją ramieniem.. Ona tylko mocniej się w niego wtuliła..
- Chcesz tego ?.. Chcesz wyjść za Max’a ?
- Nie wiem.. Wiem, że tak musi być..- kończąc mówić owe zdanie, Hana wstała z łóżka.. Po chwili zaczęła się ubierać.. Piotr natomiast dalej siedział w jednej i tej samej pozycji.. Nie mógł się ruszyć przez to wszystko, dlatego tylko obserwował jak kobieta jego życia, po raz kolejny przed nim ucieka..
- Przyjdziesz na ślub ?- powiedziała Hana, gdy już była gotowa do wyjścia..
- Nie wiem..- Piotr spojrzał na kobietę, lecz ona na jego słowa równie szybko wyszła z pokoju..
Nie mogła tam dużej być.. Jeszcze chwila, a odwołała by ślub i wróciła w boskie ramiona ukochanego.. Nie mogła sobie bowiem pozwolić na taką słabość.. Nie tym razem..

**
Nastało po południe, a co za tym idzie ślub Hany z Maxem.. Piotr siedział w domu bijąc się z własnym myślami.. Przecież nie mógł na to pozwolić.. Wstał z kanapy i wyszedł z domu.. Nie patrzył nawet na to, że jest ubrany normalnie, a nie w jakiś garnitur czy smoking..
Przemierzył te kilkanaście przecznic o dziwo dość szybko.. Gdy stanął przed miejscem, gdzie miała odbyć się uroczystość aż go zamurowało.. Było tam tyle gości, że nie można było się zorientować co się dzieje..
Udało mu się, bez zauważenia wejść do środka.. Złapał bukiet olbrzymich kwiatów, od kogoś z cateringu, zasłaniając tym sposobem swoją twarz.. Udał się na górę, gdzie miał nadzieje spotkać Hanę.. Otworzył jedne, największe drzwi.. Oczywiście, równie szybko je za sobą zamknął.. Nie mylił się.. Po chwili, w jego stronę odwróciła się Hana.. Była ubrana w prześliczną białą suknię.. Włosy miała spięte w kok, a do tego lekki makijaż.. Piotr od razu podszedł do niej..
Tym sposobem stali obok siebie, patrząc w swoje odbicie w lustrze..
- Wyjdź stąd.. Proszę..- powiedziała pierwsza Hana, której mimowolnie napłynęły do oczu łzy..
- Nie mogę..- odpowiedział, obejmując ją jedną ręką w tali..
- Chcesz to zrobić ?- dodał mężczyzna, jednocześnie gładząc Hanę po plecach..
- Muszę..- odpowiedziała, nawet na niego nie spoglądając..
- W takim razie Cię nie zatrzymuje..- powiedział, uwalniając uścisk z jej dłoni..
Tym sposobem Piotr stał i tylko na nią patrzył.. Ona natomiast skierowała się w stronę drzwi.. Nim jednak przez nie przeszła,  obejrzała się przez ramię by powiedzieć..
- Kocham Cię, Piotr..
- A ja Ciebie..- na jego słowa, Hana po prostu ruszyła przed siebie, udając się prosto do ołtarzu, by wziąć ślub z Maksem.. Nie wiedziała czy dobrze robi.. No ale przecież musiała tak zrobić.. Jak się powiedziało A, to powie się i B..
Biorąc dwa głębsze oddech po prostu poszła przed siebie..
Gawryło stał tak jeszcze chwilę.. Cały czas miał w głowie słowa swojej ukochanej.. Mimo to wiedział, że nie może być ona z kimś takim jak Piotr.. Ona, bogata celebrytka, a on zwykły facet nie mający żadnego majątku..
Mimo, iż cholernie go to bolało, po prostu wyszedł z pomieszczenia.. Nim jednak opuścił cały budynek, wszedł na dziedziniec, gdzie odbywała się cała ceremonia.. Widział, jak ksiądz coś przemawia.. Widział, jak to Max patrzy na jego Hanę.. Widział również, że ona wcale się z tego nie cieszy.. Mimo, iż stał tak daleko, w zasadzie na samym końcu nie przeszkodziło to, by jego wzrok spotkał się wraz z jej spojrzeniem.. Gdy zobaczył w jej oczach takie dziwne spojrzenie, od razu przyszła mu myśl, by nie dopuścić do tego całego ślubu..

KOMENTUJCIE, PROMUJCIE  KOCHAJCIE :D JAK MYŚLICIE ? ODBĘDZIE SIĘ TEN ŚLUB ? *.*

piątek, 9 sierpnia 2013

Omnomnom ! 15+ ! Czytajcie ♥


Spotkanie po latach. Cz 4.



Mijały tygodnie.. Przez ten czas Piotr, dzwonił kilkanaście razy do Hany każdego dnia.. Ona niestety ani nie odbierała, ani nie odpisywała na sms’y..
Nadszedł właśnie dzień spotkań starych klas licealnych, z dawnych czasów.. Piotr z tej okazji znowu szykował się w garnitur.. Założył smoking, po czym wyszedł z mieszkania.. Nie chciało mu się czekać na taksówkę, a z okazji że miał jeszcze dużo czasu, postanowił się przejść.. Szedł ulicami Brooklynu po kolei mijając kolejne dzielnice.. W głowie miał tylko Hanę, lecz wiedział, że musi o niej zapomnieć.. Z resztą po raz kolejny, jak ponad piętnaście lat temu..
Gdy znalazł się przed halą, na której miała odbyć się uroczystość wziął dwa głębokie wdechy.. Jak już wszedł do pomieszczenia, od razu rozpoznał kilkunastu znajomych.. Mało kogo poznawał na pierwszy rzut oka, lecz po dłuższej rozmowie od razu sobie przypominał każdego z osobna..
Minęło już kilka godzin.. Towarzystwo nadal się nie rozchodziło.. Piotr siedział przy stoliku z kolegami.. Gdy tak siedzieli, nagle usłyszeli komentarze i głosy koleżanek..
Patrzcie to ona..”, „ Kto by pomyślał, że się tu zjawi ?! Przecież jutro bierze ślub..”- Gawryłę zaciekawiły owe plotki, więc podążył wzrokiem w miejsce, gdzie kobiety patrzyły..
Widok go zszokował.. U progu drzwi stała Hana, która nie wyglądała na przekonaną czy dobrze zrobiła, pokazując się tu.. Piotr spodziewałby się tu dosłownie każdego, lecz na pewno nie jej..
Po chwili spojrzała w stronę gdzie siedział Gawryło.. Wtedy ich spojrzenia się spotkały.. Nie odrywali od siebie wzroku przez bardzo długą chwilę.. W końcu Goldberg uśmiechnęła się, po czym obróciła na pięcie i wyszła..
Piotr przez chwile siedział jak jakiś kołek na tym krześle.. W kółko wpatrywał się w miejsce, gdzie wcześniej stała Hana.. Po chwili namysłu zerwał się na równe nogi i pobiegł w ślad za nią..
Gdy wybiegł z budynku, zobaczył że stała na chodniku.. Od razu podbiegł i stanął tuż przed nią, tamując jej własną osobą drogę.. Ona tylko na niego spojrzała.. W koncu się odezwała..
- Piotrze.. Zejdź mi z drogi..- powiedziała przez zaciśnięte zęby, wbrew samej siebie..
- Nie..- odpowiedział stanowczo Piotr, nie spuszczając wzroku z Hany..
- Zejdź mi z drogi..- powtórzyła łamiącym się głosem kobieta..
- Nie..
Na jego słowo, Hana chciała go ominąć.. Zamiast jednak to zrobić po prostu się pocałowali.. Piotr tylko mocniej objął ją w swych ramionach, niezmiernie, a zarazem namiętnie całując.. Jak im tego brakowało.. Każda komórka ich ciała domagała się tylko więcej i więcej.. Nie zwracali uwagi na to, że stoją na środku jezdni i w zasadzie każdy, może ich w tej chwili zobaczyć.. Dla nich to nie miało większego znaczenia.. Po prostu trwali w tym pocałunku bez względu na wszystko..
- Chodź..- wyszeptał Piotr, obejmując swą dłonią rękę Hany i pociągając za sobą..
Gawryło zaprowadził ich do pobliskiego hotelu.. Nie patrzyli czy jest on ekskluzywny czy nie.. Dość szybko się zameldowali, po czym pobiegli prosto do ich pokoju..
Gdy tylko zatrzasnęli za sobą drzwi, od razu zaczęli pozbywać się swoich ubrań nie zaprzestając namiętnych, a zarazem gorących pocałunków.. Wyglądało to tak, jakby się śpieszyli.. Niestety było to spowodowane tym, iż tak bardzo pragnęli siebie nawzajem.. Każde z nich, przez te piętnaście lat, niby miało własne, osobne życie.. Mimo wszystko cały czas, przed snem, czy podczas jakiegokolwiek innego zbliżenia, myśleli tylko o sobie nawzajem..
Gdy byli już w samej bieliźnie, powoli tym razem położyli się na łóżku.. Piotr co chwile błądził rękoma po nagim ciele Hany.. Powolutku muskał jej uda, jak i pośladki.. Ona tylko mocniej wpijała się w jego usta..
Gdy dość umiejętnie pozbyli się ostatnich części garderoby, nie czekając już ani chwili dłużej, przypieczętowali sprawę.. Od razu po całym pokoju rozległ się krzyk, który po chwili skupili w namiętnych pocałunkach..
Z początku kochali się bardzo powoli.. Nawet ostrożnie.. Wszystko dlatego, że nie robili tego razem już kilkanaście lat.. Teraz czuli, że się kochają jeszcze mocniej niż przedtem.. Kilka ruchów i osiągnęli pełny szczyt..
Po chwili leżeli, nadal wtuleni w siebie łapiąc łapczywie oddech.. On już dawno nie pamiętał, kiedy to ostatnio tak blisko przeżył w pełni zbliżenie.. Ona natomiast w końcu, zbliżyła się do mężczyzny którego kochała..
Gdy już ich oddech wrócił do normy, Hana położyła się na klacie ukochanego, delikatnie muskając paznokciem jego zgrabny tors..
- Wychodzisz za mąż ?- zapytał Piotr, delikatnie psując nastrój, jaki w tej chwili panował..
- Tak..- odpowiedziała ściszonym głosem kobieta, tak jakby się bała, bądź też wstydziła tego co mówi..
- Zgaduję, że z Maksem..
- No tak.. A najlepsze jest, to że jutro..- powiedziała Hana jednocześnie zamykając oczy, by odpłynąć w sen..
Chciała zapamiętać tę chwilę, kiedy leży w ramionach ukochanego.. Wiedziała, że może się ona już więcej nie powtórzyć..


KOMENTUJCIE <--- TO NAJLEPIEJ MOTYWUJE ! ♥

wtorek, 6 sierpnia 2013

Czytamy, czytamy :D Powoli akcja się rozkręca ;D



Spotkanie po latach. Cz 3.



Nastała długo oczekiwana przez Piotra godzina dwudziesta.. Niby szli tylko jako przyjaciele na tą całą galę, ale on się ogromnie denerwował tak jakby była to jakaś randka.. Ostatni raz stanął przed lustrem, by zobaczyć siebie w całej okazałości.. Poprawił tylko delikatnie muchę od garnituru, po czym przeczesał włosy ręką i wyszedł z mieszkania.. Cały czas czuł się jakiś nieswoi w takim stroju.. Na co dzień nie chodzi w garniturze i dlatego teraz tak ciężko mu do tego przywyknąć.. Gdy tylko stanął na ulicy, od razu zobaczył limuzynę.. Gdy podszedł przez otwarte okno zobaczył ją - Hanę.. Pokazała tylko gestem ręki by już wsiadał.. Piotr też tak zrobił..
- No no..- powiedziała kobieta, mierząc mężczyznę od góry do dołu..
- A daj spokój.. Nienawidzę robić z siebie takiej szopki..- Piotr odruchowo złapał Az muchę, by ją nieco rozluźnić, gdyż w jednej chwili zaczęła go „przyduszać”..
W końcu wysiedli z limuzyny i weszli na ogromną halę.. Na całe szczęście gala ta była imprezą zamkniętą, więc obyło się bez fleszy aparatów i paparazzi..
Szli powoli w stronę środka pomieszczenia.. Tam od razy zauważył ich gospodarz – Tomy Jonson, który serdecznie zaczął witać się z Haną..
- O! widzę, że nowy narzeczony..- powiedział mężczyzna na wstępie, spoglądając na Piotra..
- Nie nie..- zaczęli obydwoje się tłumaczyć..
- To mój przyjaciel.. To nie jest randka..- sprostowała po chwili Goldberg..
W końcu Tomy odszedł, a oni stanęli na drugim końcu sali, obok pomieszczenia.. Przez chwilę nic nie rozmawiali.. W końcu Hany spojrzenie przykuł pewien widok.. Piotr od razu podążył za jej spojrzeniem.. Zobaczył, że wnikliwie przygląda się Max’owi Kenner, który przyszedł w towarzystwie jakiejś młodej dziewczyny.. Najprawdopodobniej modelki.. Po chwili owy mężczyzna podszedł do Hany i Piotra by się przywitać..
- Samantha..- wyciągnęła dziewczyna rękę w stronę Hany, lecz ona tylko spojrzała na nią jak na idiotkę..
Piotr natomiast uśmiechnął się w stronę dziewczyny i podał rękę jak i później Max’owi..
Po chwili porozmawiali i para odeszła po raz kolejny na bok.. Przez cały czas rozmawiali i śmiali się zupełnie jak za dawnych lat.. Niestety Hany wzrok co chwilę wędrował na tego Maxa.. Piotr w końcu nie wytrzymał z ciekawości i zapytał..
- Ty i ten Max ?!- spojrzał na nią dwuznacznie.. Ona nic się nie odezwała, co było dla Piotra znacząca odpowiedzią..
- Przyszłaś tu żeby go szpiegować ?- dodał po chwili przez śmiech Gawryło.. Hana wtedy spojrzała na niego „spod byka”, mimo wszystko delikatnie uśmiechając się w jego stronę.
- To skomplikowane..- tylko tyle wydusiła z siebie Hana, w dalszym ciągu spoglądając ukrawkiem oka na Maxa, który właśnie trzymał się za dłoń z tą młoda dziewczynką..
- Przyszłaś tu ze mną, żeby wzbudzić w nim zazdrość ?!- zapytał Piotr pełen entuzjazmu i ogromnego śmiechu..
Hana po raz kolejny przewróciła oczyma, co oznaczało że znowu zgadł..
- Jeśli chcesz w nim wzbudzić zazdrość, to musisz zrobić tylko jedną rzecz..- Piotr nagle urwał w pół słowa, ponieważ objął Hanę ramieniem i dość namiętnie pocałował.. Po chwili ich usta złączyły się w pocałunku.. Czuli się, jakby byli nadal nastolatkami, którzy przed tyloma laty byli w sobie zakochani..
Gdy w końcu Piotr odsunął się od Hany, od razu ich spojrzenia się spotkały..
- Daj mu dwadzieścia minut..- powiedział Piotr, uśmiechając się szczerze w stronę Goldberg..
- Muszę się napić..- powiedzieli jednocześnie w stronę kelnerki, łapiąc za kieliszki z szampanem..
Minęło kilka minut, a atmosfera między nimi cały czas była bardzo napięta i równie mocno niezręczna.. W końcu usiedli na sofie, ponieważ dzisiejsze atrakcje troche ich wykończyły.. W końcu Piotr przyglądając się Hanie powiedział..
- To było…
- Niezręczne..- dopowiedziała za niego Hana..
- Auć..- powiedział do siebie Piotr, lecz Hana po chwili dodała..
- Przepraszam Piotr.. Nie chciałam Ciebie wciągać w jakieś chore gierki.. Nie potrzebnie Cię tutaj przyprowadziłam..- mówiąc to kobieta spojrzała mężczyźnie prosto w oczy.
- Taak, racja.. Ja Ciebie również przepraszam.. Ale pocałowałem Cie, ponieważ on nie docenia wszystkiego co Ty masz, umawiając się z jakąś dwudziestopięcio letnią modelką, ponieważ Twoja piękna twarz, nadal młode i piękne ciało, nawet się z nią nie równają.. I pomyślałem, że powinien poczuć jak to jest Cie stracić.. Zaufaj mi.. To nie jest miłe..
Hana dalej siedziała i wpatrywała się w Piotra.. Analizowała jego każde słowo.. Po prostu zabrało jej dech w piersiach.. Gdy chciała już coś odpowiedzieć, nagle odezwał się ktoś, kto właśnie podszedł nieopodal nich…
- Hana i ja mamy do pomówienia na chwilę.. Oczywiście, jeśli wybaczysz..- Max skierował te słowa w stronę Piotra.. On już nic nie odpowiedział, tylko odwracając wzrok od kobiety pokiwał głową..
Po chwili Hana odeszła z Max’em do drugiego pomieszczenia, a Piotr bijąc się z własnym myślami opuścił galę.. Wyszedł na ulicę i nabrał świeżego powietrza.. Czuł, że to wszystko, mianowicie uczucie jakim kiedyś darzył Hanę dalej w nim żyje.. Całując ją, tylko się w tym upewnił.. Dalej czuł na swych wargach, jej przyjemne usta, które miały na sobie cudowny błyszczyk.. Z resztą błyszczyk ten sam, co używała kilkanaście lat temu..
Gdy szedł powoli ulicami Manhattanu by ochłonąć, w końcu wyciągnął z kieszeni komórkę.. Wystukał na niej kilka słów, po czym wysłał wiadomość do Hany..
Nigdy nie powinienem był pozwolić Ci odejść..”


 KOMENTUJCIE !! ♥

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

To opo bd na około 10 cz no chyba, że sie spodoba :D potem i tak dodam wizje powrotu HaPI ♥ !

Przepraszam za brak polskich znaków, ale tak wyszło :P

Spotkanie po latach. Cz 2.



Minelo kilka dni.. W tym czasie Hana podarowala Mark'owi nowy obraz, z ktorego niezmiernie sie cieszyl, lub tylko udawal, ze mu sie podoba.. 
Goldberg musiala isc na spotkanie klasowe rodzicow, z prywatnej szkoly, do ktorej chodzi jej corka.. Na szczescie miala jeszcze troche czasu, wiec zajrzala do pokoju corki..
- Mam sie bac zebrania ?- powiedziala do Kate, gdy tylko uchylila drzwi.
- Sie okaze.. A wlasnie mamo ! Wiktoria ( najlepsza kolezanka Kate) przygotowuje dzisiaj przyjecie z okazji jej siedemnastych urodzin.. Myslisz, ze ta torebka bedzie pasowala do mojego stroju ?- zapytala mloda Goldberg, przegladajac sie jednoczesnie w lustrze..
- Wez tą z Prady.. Ta juz wyszla z mody..- powiedziala Hana wychodzac z pokoju corki..
Po niecalej godzinie w koncu znalazla sie na dziedzincu, najlepszej prywatnej szkoly w okolicy.. Jak sie okazalo, chodzila tu sama elita Manhattanu.. Dzieci najbogatszych z NY, biznesmenow i przedsiebiorcow..
Gdy z dziedzinca w koncu weszla do holu, zderzyla sie z kims tracac jednoczesnie rownowage.. Na szczescie owa osoba, ktora byla winna temu zdarzeniu od razu podtrzymala Hane za ramiona..
- Ostroznie...- powiedzial mezczyna, ktory dalej, w dosc mocnym uscisku trzymal Goldberg.
Hana uslyszala jej tak dobrze znany ton glosu.. Od razu podniosla oczy ku gorze by sie upewnic.. Tak.. To byl wlasnie Piotr.
- A co Ty tu robisz ?!- Hana od razu odsunela sie od mezczyzny, jednoczesnie usmiechajac sie w jego kierunku tak odruchowo. 
- Zebranie rodzicow..- odpowiedzial przeczesujac reka swe wlosy..
Hana wtedy na chwile zamilka by sie mu przyjrzec.. Boze jak on wygladal bosko.. Niebieska koszula, czarne dopasowane spodnie i do tego botki.. Jak zawsze stylowo, swietnie i pociagajaco... Jednoczesnie tak tradycyjnie, co od zawsze sie Hanie podobalo..
- Twoj syn tutaj chodzi? - zapytala w koncu Hana, gdy znalezli sie przed sala numer dwanascie.
- Z tego co mi wiadomo mam jednego syna, takze tak..- odpowiedzial Gawrylo szarmanckim tonem glosu usmiechajac sie tak szeroko, ze pokazal swe piekne biale zeby..
- Nie mow mi tylko, ze w tej sali masz to zebranie..- Hana az przewrocila oczami, wskazujac na drzwi przed ktorymi stali..
- W tej sali..- powiedzial smiejac sie od ucha do ucha mezczyzna.
Rozmawiali jeszcze chwile, do czasu az drzwi w koncu sie otworzyly i dyrektorka zaprosila wszystkich do srodka.. Wtedy Hana ruszyla, czujac w okolicach swojej tali czyjas dlon.. Wiedziala, ze to Piotr odruchowo tak postapil.. Mimo wszystko, bez slowa weszli do pomieszczenia..
Zebranie trwalo ponad dwie godziny.. Dyrektorka cos zawziecie dyskutowala, lecz Gawrylo jak i Hana wcale sie w to nie wsluchiwali.. Byli zajeci tylko i wylacznie swoja osoba nazwzajem, co chwile na siebie zerkajac i sie usmiechajac.. W koncu usiedli obok siebie przy lawie w konferencyjnej..
Po zebraniu, Piotr od razu zatrzymal Hane na szkolnym parkingu. 
- Obraz sie podobal? - zapytal jak gdyby nigdy nic mezczyzna.
- To skomplikowane..- odpowiedziala zmieszana Hana..
- To znaczy?
- Podobal sie..- mowiac to Hana spojrzala wnikliwie na Piotra... Cos jej sie przypomnialo wiec od razu postanowila zapytac..
- Co robisz dzis wieczorem ? 
Piotr tylko spojrzal na nia z lobuzerskin usmiechem.. Ona na to pokazala by puknal sie w glowe..
- W sumie to nic.. Heath gdzies wychodzi na jakas impreze, wiec mam czas wolny..
- No to juz nie masz.. Pojdziesz dzis ze mna na gale.. O dwudziestej badz gotowy.. - Hana juz odeszla, nie czekajac na odpowiedz Piotra.. Nim jednak wsiadla do taksowki, obrocila sie przez ramie by dodac..
- Pamietaj o garniturze!
Piotr tylko poslusznie pokiwal glowa, po czym odszedl w swoja strone.. 
Dopiero drugi raz widzial Hane po tylu latach, a czul ze wcale sie jakby nie rozstawali.. Caly czas maja o czym rozmawiac jak za dawnych czasow..
Mimo to, caly w sprzecznych myslach ruszyl do domu, by przygotowac sie na zblizajacy wieczor.

***

W tym samym czasie Heath przypadkiem znalazl sie na przyjeciu Wiktorii.. Tak tej Wiktorii ! Najlepszej kolezanki Kate, ktora mial z reszta nadzieje tu spotkac.. Ubral sie na luzacko, co nie bylo dobrym pomyslem spogladajac na reszte gosci..
Mimo to udal sie pod barek, by zamowic mocniejszego drinka.. Wypil jedno mohito i az go wykrzywilo.. Nigdy bowiem nie przepadal za alkoholem, a tym bardziej za imprezami .. To po prostu nie w jego stylu i tyle..
Minelo troche czasu, a on juz sonczyl kolejna kolejke drinku.. Gdy zaczal sie rozgladac po lokalu, zobaczyl ze po Kate nie ma tu ani sladu.. Konczac drinka, wstal i poszedl przed budynek nabrac swiezego powietrza.. Oparl sie o barierke od tarasu lokalu, obserwujac okolice.. Gdy tak patrzyl w koncu dostrzegl pewna blodynke, ktora na chama obmacywal jakis koles..
Heath dluzej sie nie zastanawiajac, ruszyl przed siebie by pomoc owej dziewczynie.. 
- Zostaw ja.. - powiedzial przez zacisniete zeby, jednoczesnie odciagajac chlopaczka od blondynki.. Wtedy dostrzegl, ze ta blondynka jest Kate.. Od razy sie do niej usmiechnal, a swiat zaczal mu wirowac.. Cos dziwnego poczul w glebi samego siebie.. Takie jakies dziwne uczucie euforii..
Stan w chlopaku zmienil sie, gdy dostal w twarz i osunal sie na kolana.. Dopiero wtedy wrocil na "ziemie"..
- Nie wtracaj sie gnojku !- krzyknal wulgarny chlopak, w ktorym rozpoznal kolege z klasy.. Maksa.. Syna bogatego milionera, ktory byl rozpuszczony i mial doslownie wszystko..
- Zostaw go.. Lepiej bedzie jak juz sobie pojdziesz..- powiedziala ostro Kate, zwracajac sie w strone Maksa..
Chlopak o dziwo prychnal, po czym obrocil sie na piecie i odszedl..
- Wszystko w porzadku ?- zapytala Kate swojego "wybawcy" kucajac obok niego i delikatnie ogladajac jego obity nos..
On nic nie odpowiedzial, poniewaz z wrazenia odebralo mu mowe.. Jak zawsze wtedy kiedy nie powinno.. :D

KOMENTUJCIE :D W NEXCIE BĘDZIE SIE JUŻ NIECO DZIAŁO :D 

niedziela, 4 sierpnia 2013

W komentarzach napiszcie co sądzicie :) Jeśli się spodoba to mam mega pomysłow.. Generalnie będzie się działo ♥

Spotkanie po latach. Cz 1.



Było piękne popołudnie.. Hana wraz z córką jechały na drugi koniec miasta, w dodatku do uboższej dzielnicy jaką jest Brooklyn, do nieszczęsnej galerii sztuki.
- Mamo.. Czy Ty naprawdę nie mogłaś wymyślić dla Mark'a jakiegoś normalnego prezentu.. Nie wiem, na przykład zegarka ?!- powiedziała z ogromną złością Kate, gdy wchodziły do owej galerii sztuki..
- Kochanie..- Hana zatrzymała się przed córką..
- Przecież wiesz, że Mark ogromnie fascynuje się obrazami.. Na Manhattanie nie znajdę czegoś, czego by już nie miał.. Z resztą Holly ( najlepsza przyjaciółka Hany ) mówiła mi, że można tu dostać naprawdę niezłe dzieła.. Ponoć ostatnie jak i jedyne egzemplarze..
- Mhm.. Lepiej już chodźmy.. Za dwie godziny jestem umówiona.. Pamiętaj, że jeszcze musimy wrócić z tego zadupia..- Kate przewróciła oczami w kierunku Hany..
Po chwili obie panie weszły do małego pomieszczenia.. Faktycznie galeria nie była dużej wielkości.. Trzeba było natomiast przyznać, że jest urządzona z ogromnym gustem, który „cieszył oko”..
Nie minęło dużo czasu, za nim podszedł do nich pewien mężczyzna..
- W czymś pomóc ?- zapytał nieco zachrypniętym głosem..
Po kilku sekundach w jego stronę odwróciła się Hana.. Wtedy ich spojrzenia się spotkały.. Zrobili obydwoje bezcenne miny jak i ogromne oczy.. Po prostu nie dowierzali w to, co miało właśnie miejsce.
- Hana.. Spodziewałbym się każdego, ale nie Ciebie..- powiedział tym razem szarmanckim tonem głosu mężczyzna, przyglądając się wnikliwie blondynce.
- Piotr.. Mogłabym powiedzieć dokładnie to samo..- mimowolnie uśmiechnęła się w stronę faceta.. Mimo, iż nie widziała go dobre piętnaście lat, nadal miał to coś w sobie.. Ten temperament i pewność siebie, które biły od niego na kilometr.. Dalej był przystojny.. Nawet bardziej niż te kilkanaście lat temu.. W dodatku kilkudniowy zarost dodawał mu wiele urody.. Hana mogła śmiało w głębi siebie stwierdzić, że nadal ją pociąga..
- Co Cię sprowadza aż na Brooklyn ?- zapytał Piotr, umiejętnie zmieniając temat..
- To już na Manhattanie nie ma galerii sztuk ?- dopowiedział nieco ironicznie, jak to zawsze Gawryło..
- Mhm.. To jakiś pech, że właśnie do Twojej galerii mnie zaprowadzono..
- Mamo.. Możesz się pośpieszyć ?- powiedziała Kate, która była niezmiernie znudzona całą sytuacją…
- Ależ oczywiście Kochanie..- odpowiedziała do córki.. Po chwili jednak odwróciła się w stronę Piotra, by powiedzieć..
- Piotrze.. Poznaj moją córkę, Kate Goldberg..
Gawryło chciał coś odpowiedzieć, lecz nagle w pomieszczeniu rozległ się nieziemski huk.. Jak się okazało, to syn Piotra narobił tyle zamieszania.. Wyleciał mu obraz z ręki i od cała uwaga znalazła się na nim.. Po chwili Piotr pokazał by syn do nich podszedł.. Chłopak posłusznie wykonał prośbę Ojca..
- To Heath.. Mój syn..- powiedział dumnie Piotr, poklepując syna po ramieniu..
Po chwili wszyscy się sobie przedstawili.. Oczywiście Heath doskonale kojarzył Hanę, nie wspominając już o jej córce Kate..- ją to znał chyba cały świat.. Każdy chłopak o niej marzył i tylko na jej samą myśl wzdychał.. W dodatku jemu udało się z nią zapoznać.. Z wrażenia aż trzęsły mu się ręce..
- Dobrze, to czego szukamy ? – zapytał Piotr Hane, delikatnie odchodząc na bok.. Poszli w głębszy korytarz, jednocześnie zostawiając sam na sam swoje dzieci.. Jakoś im to nie przeszkadzało..
- Mój narzeczony ma jutro urodziny.. Potrzebuję czegoś niezwykłego..- powiedziała Hana uważnie przyglądając się Gawryle.. Tak bardzo lubiła gdy uśmiechał się do niej tak szarmancko..
- Mhm.. Hana Goldberg.. Który to raz właściwie wychodzisz za mąż ? – Gawryło na własne słowa dosłownie wybuchł śmiechem.. Dopiero po chwili się opanował.
- Czekaj czekaj.. Siódmy czy ósmy ?- dodał po chwili, dalej ledwo co łapiąc oddech.
- Szósty..- rzuciła na odczepne Hana.. Właściwie nie wiedziała czemu zdenerwowała się na te płytkie docinki Piotra..
Przez następną godzinę, w końcu udało się Hanie wybrać idealny obraz.. W między czasie chwile porozmawiali.. W zasadzie to bardziej powspominali stare czasy… Było to coś w stylu „ za dawnych lat”..
- Kurier, jutro z samego rana dostarczy obraz..- powiedział Piotr, tym razem uśmiechając się szczerze w stronę Hany..
- Mam nadzieję, że nie zawiedziesz..- mówiąc to Goldberg przewróciła oczami..
- Ja Ciebie Hana ?! W życiu ! – odpowiedział Piotr uśmiechnięty od ucha do ucha..
Po chwili Hana wraz z córką wyszły z galerii .. Hana w głowie cały czas miała Piotra.. Nie widziała go tyle czasu, a potrafiła z nim rozmawiać od tak, na każdy temat.. Oczywiście dalej nie zrezygnował z tych swoich głupich docinek i żartów.. W sumie właśnie to, kiedyś w nim kochała.. Jej córka wyglądała na bardzo znudzoną i nieco wściekłą.. Już bez słowa wsiadły do taksówki, by wrócić w końcu na swoje „terytorium”..
Gdy Piotr wrócił na zaplecze, jego uwagę przykuł Heath, który zamyślony, zupełnie nie w tym świecie stał oparty o ścianę z zamkniętymi oczyma..
- Coś się stało ?- dopytywał po chwili syna..
- Tato ! Znasz matkę najgorętszej dziewczyny w NY i nawet się nie pochwaliłeś ?!- Heath wyglądał na bardzo podekscytowanego..
- No tak wyszło..
- Chodzę z Kate do klasy od miesiąca i nawet mnie nie zauważyła.. Dzięki Tobie zamieniłem z nią dzisiaj w końcu kilka zdań ! Ona jest boska..- powiedział bardziej do siebie niż do Ojca chłopak..
Piotr ze śmiechem pokiwał głową po czym dopowiedział…
- Tylko się nie zakochaj w nikim z rodziny Goldbergów ! Uwierz mi, wiem co mówię..- Piotr po raz kolejny poklepał syna po ramieniu..
- Ty mi chyba nie chcesz powiedzieć, że Ty i jej matka..
- To było dawno temu synu.. Nie ma o czym mówić.. Wracajmy do pracy..- powiedział Piotr, wychodząc z zaplecza..
Dopiero wtedy, gdy został sam na sam z własnym myślami, wspomnieniami wrócił do tamtych czasów.. Do tych kilkunastu lat temu, gdy bezgranicznie i bezwarunkowo był zakochany w Hanie.. Z resztą ona w nim także.. Szkoda, że to życie potoczyło się inaczej..


KOMENTUJCIE :) CO MYŚLICIE ? :) UWAGA !! OPRÓCZ HaPi BĘDZIE TAKZE CO NIECO O ICH DZIECIACH.. W KAZDYM RAZIE PODOBA SIE CZY NIE ZA BARDZO ? :) 

piątek, 2 sierpnia 2013

NOWE OPOWIADANIE ! KRÓTKIE ZAPOZNANIE Z BOHATERAMI ! :) JEŚLI SIĘ BD PODOBAĆ, TO POTEM DODAM PIERWSZĄ CZĘŚĆ ♥ !

Spotkanie po latach.

                                                        
                                                        Bohaterowie :)


- Hana Goldberg – bogatka arystokratka, która podbija wszelkie pokazy mody na Upper East Side.. Była zamężna pięć razy, oczywiście bez miłości.. Ma córkę, 16 letnią Kate, która na całym Manhatanie jest znana i lubiana..
Hana w swojej przeszłości, gdy była jeszcze nastolatką przeżyła upojną, lecz niestety krótką miłość, która zakończyła się rozstaniem..- Z Piotrem Gawryło..








- Piotr Gawryło – zwykły mężczyzna, żonaty, który ma syna Heath’a.. Od roku żyje w separacji ze swoją żoną Mary.. Jest właścicielem małej galerii sztuk na Brooklynie..









- Mark Harley – obecny narzeczony Hany.. Bogaty przedsiębiorca, mający ogromne wpływy, a przede wszystkim znajomości na całym Manhatanie..







- Mary Gawryło – żona Piotra, która od kilku lat „przyprawia mu rogi” i zdradza go na lewo na prawo.. Niestety Piotr nie ma o tym najmniejszego pojęcia.. Jak się okaże do czasu.








- Kate Goldberg – córka Hany, z pierwszego małżeństwa.. Jest młodą, piękną dziewczyną, która w przyszłości chce iść w ślady matki.. Chce zostać modelką.







- Heath Gawryło – syn Piotra i Mary.. Jest to wysoki brunet, dobrze wysportowany o niebieskich oczach.. Jego pasją jest pisanie, z którym ukrywa się przed znajomymi.








Prolog.


Ponoć w życiu przeżywa się kilka miłości.. Miłość rodzinna, przyjacielska jak i do tej jednej jedynej osoby.. Ta ostatnia jest zawsze nieoczekiwana i spotykana w najmniej oczekiwanym momencie.. Taką właśnie miłość przeżyli jak i przeżyją nasi bohaterowie.. Zarówno przedstawiciele nieco starsi jak i Ci najmłodsi.. To co ich spotka, na pewno odmieni ich życie.. Niestety jak to zawsze bywa, z początku nie będzie tak kolorowo, lecz potem wszystko znajdzie się na odpowiednim „torze”.

środa, 31 lipca 2013

5. Hapi by Madzia after 526 episode !



Powoli weszli do mieszkania Hany.. Kobieta poszła do kuchni, a Piotr usiadł w salonie.. Rozejrzał się.. Nic się tu nie zmieniło od ostatniego czasu gdy tu był.. Czekał, aż w końcu przyjdzie do niego Hana.. W końcu weszła bardzo powolnym krokiem siadając w fotelu..
- Powiesz mi wreszcie prawdę co czujesz, czy dalej udajemy, że nic nas nie łączy i że się nie znamy ?- zapytał prosto z mostu Piotr… Miał już dość tego wszystkiego, a wydarzenia z dzisiejszego dnia, czyli pocałunek jak i potem przytulanie tylko utwierdziło go w fakcie, że obydwoje czują do siebie to samo.. Był tego po prostu pewien..
- Tylko nie mów, że jesteś zmęczona.. Muszę w końcu znać prawdę..- mówiąc to Piotr wstał i usiadł na stole naprzeciw Hany.. Wtedy mógł spojrzeć prosto, w te jej obłędne oczy.
- Nie możemy być razem Piotr..- Hana starała się brzmieć przekonująco.. Tak bardzo chciała być nieugięta..
- To już słyszałem.. Więc może powiesz dlaczego ? Dlaczego, tak bardzo mnie od siebie odtrącasz ?- Gawryle aż łamał się głos.. Mimo wszystko starał się być silny i nie pokazać Hanie jaki jest słaby.
- Bo.. Bo Cię..- nie mogła dokończyć, dlatego urwała w pół słowa..
- Hana Kocham Cię i chcę z Tobą być.. Proszę zacznijmy od nowa..- Piotr nie spuszczał z oczu Goldberg.. Cały czas się w nią wpatrywał..
- Nie wrócę do Ciebie..- tylko tyle była w stanie wydusić z siebie..
Piotr powoli nachylił się nad Haną.. Dokładnie tak samo, jak kiedyś gdy do niej przyszedł i chciała wyjechać.. Wtedy stchórzył i nie pocałował kobiety, tylko wyszedł.. Tym razem postawił wszystko na jedną kartę.. Jedną ręką delikatnie objął jej policzek i dość czule pocałował.. Poczuł, jak z jej oczu spływa łezka.. Całowali się przez dłuższą chwilę, jeszcze bardziej namiętnie niż dzisiaj w szpitalu..
- Kochasz mnie.. Nie musisz kłamać..- powiedział Piotr, gdy w ciągu dalszym ich czoła się stykały.. Wtedy powoli się od niej odsunął.
- Piotr.. Ty masz rodzinę.. Masz się kim zajmować.. Nie mogę myśleć tylko o sobie.. Proszę Cię nie utrudniaj mi tego..- Hanie po raz kolejny mimowolnie spłynęła wolna łza po policzku.. Gawryło tym razem, opuszkami swojej dłoni delikatnie ją otarł.
Hana jego dłoń przykryła swoją.. Siedzieli tak i patrzyli się na siebie..
- Moją rodziną jesteś Ty.. Zajmować muszę się ukochaną osobą czyli Tobą.. I nie martw się o Tosię.. Ona na tym na pewno nie ucierpi, ponieważ wy dwie jesteście dla mnie wszystkim.. Bez choć jednej z was nie mam po co żyć.. Hana proszę Cię, chociaż spróbujmy ten ostatni raz..- Gawryle również napłynęły łzy do oczu, lecz starał się je za wszelką cenę utrzymać..
- Kocham Cię..- dopowiedział równie szybko, po raz kolejny gdy ich czoła się ze sobą dotknęły.
- Też Cię kocham..Ale to nie ma zna..- nie zdążyła dokończyć.. Piotr na jej słowa od razu zamknął jej usta w czułym pocałunku.. Gdy powiedziała, że go kocha już nic innego nie miało dla niego znaczenia.. Czuł w głębi siebie ogromną euforię.. Te trzy słowa, a sprawiły w nim tyle radości, że nie był w stanie tego opisać..
- Tym razem nie odpuszczę..- dodał, gdy delikatnie odsunął się od Hany.. Wtedy mógł spojrzeć w jej oczy..
- A co jeśli znowu nam nie wyjdzie..?- powiedziała Hana nieco podłamanym głosem..
- Wyjdzie.. Tym razem wszystko będzie po kolei.. Nie będziemy się z niczym śpieszyć..- Piotr zagarnął Hanę w swoje ramiona.. Ona również od razu się do niego przytuliła.. Obydwoje, nawzajem zaczęli wdychać perfumy, które tak dobrze znają.. Tej drugiej osoby, która dla każdego z nich jest najważniejsza..
- Zjemy coś ?- zaoferował Piotr, ocierając zarówno sobie jak i Hanie łzy z policzków..
Hana tylko posłusznie pokiwała głową, uśmiechając się przy tym znacznie w stronę Piotra.. Gawryło powoli wstał, pociągając za rękę, oczywiście bardzo delikatnie i powoli Hanę..
Po chwili znaleźli się w kuchni..Piotr otworzył lodówkę, lecz nic w niej nie było.. Nic z czego można by było przygotować jedzenie..
- Chyba zapomniałam zrobić zakupy..- powiedziała tym razem przez śmiech Hana..
- Ciężko nie zauważyć..- Piotr obrócił się w stronę Hany.. Stała ona oparta o blat w kuchni.. Cały czas bacznie mu się przyglądała.. W końcu mężczyzna powoli podszedł do Goldberg.. Złapał jej twarz w swoje dłonie i powoli pocałował.. Zaczęło się od bezbronnego pocałunku, a skończyło na tym, że obydwoje zaczęli pozbywać się swoich ubrań.. Po chwili jednak Piotr szepnął Hanie na ucho..
- Mieliśmy się nie śpieszyć..- spojrzał jej prosto w oczy.. Była dla niego bardzo ważna.. Mógłby czekać na nią całą wieczność, jeśli tylko by tego chciała..
- Za długo na Ciebie czekałam..- mówiąc to Hana, wróciła do zaprzestanej czynności.. Po chwili Gawryło wziął ją na ręce i zaniósł do sypialni.. W końcu poczuli, że są w odpowiednim miejscu, czasie i przy odpowiedniej osobie..

No więc mogłabym pisać dalej tutaj, bo oczywiście mam kilka pomysłów :D Z drugiej strony mogę napisać moją inną wizję ich powrotu :D KOMENTUJCIE I PISZCIE CO WOLICIE I MYŚLICIE ♥ ! 

sobota, 27 lipca 2013

4. HaPi by Madzia after 526 episode !



Szli pobliskim parkiem.. Zapanowała między nimi grobowa cisza, a najlepsze jest to, że żadne z nich nie miało odwagi jej przerwać.. Co chwilę ukrawkiem oka spoglądali na siebie, oczywiście tak, by ta druga osoba tego przypadkiem nie zauważyła..
- Usiądziemy ?- zapytał Gawryło wskazując gestem głowy na pobliską ławkę.. Hana nic nie odpowiadając po prostu przysiadła na skraju ławki.. Po chwili całkiem blisko niej usiadł Piotr.. Wtedy po raz pierwszy, przypadkiem ich spojrzenia się spotkały.. Niestety Hana równie szybko odwróciła od niego głowę.. Nie mogła tak po prostu patrzyć mu w oczy.. I tak za wiele umiał z nich wyczytać i sama dobrze o tym wiedziała..
- Więc o czym chciałeś rozmawiać ?- zaczęła niepewnie kobieta, by w końcu przerwać tą dręczącą ciszę..
- O wielu sprawach..
- A konkretniej ?- Hana zainteresowała się jego słowami.. Zaczęła słuchać uważnie..
- Przede wszystkim o mnie i o Tobie.. Ja już nie wiem co myśleć.. Na każdym kroku mnie odtrącasz i ranisz.. Całkiem niedawno powiedziałaś mi prosto w oczy, że mnie nie kochasz i że już na pewno nigdy nie będziemy razem.. Tymczasem dzisiaj sama mnie pocałowałaś..- Piotr nagle urwał w pół słowa, by dokładnie przyjrzeć się wyrazie twarzy Hany..
- To był przypadek..- wyjąkała po chwili z siebie, ponieważ nic innego nie przychodziło jej do głowy..
- Przypadkiem nazywasz to, że skłamałaś mówiąc, że mnie nie kochasz ?- jego głos tym razem wydawał się być nieco inny.. Już nie taki przygaszony i cichy.. Tak jakby nabrał nadziei..
- To co dzisiaj się stało..- sprostowała od razu kobieta, spoglądając na Piotra..
- Pocałunek na pewno nie był przypadkiem.. Przypadkiem nie bierze się czyjejś twarzy w dłonie i nie całuje się tak namiętnie jak zrobiłaś to Ty..- Hana na jego słowa dosłownie się zarumieniła.. Chciała się zapaść pod ziemię..
Nigdy nie wiedziała, nawet się nie spodziewała, że Piotr jest tak bezpośredni.. Zawsze bał się mówić na głos o tym co czuje.. A tu proszę.
- Piotr.. Po prostu była to chwila słabości.. Nic więcej..- powiedziała to co podpowiadał jej rozum.. Serce natomiast mówiło zupełnie co innego.. Niestety jej rozum panował nad nią..
- Chwila słabości mówisz.. Więc gdybym teraz się nad Tobą nachylił i pocałował równie namiętnie, powiedziałabyś że to także chwila słabości.. ?- Piotr mówiąc to wykonywał te same ruchy co opisywał.. Nachylił się nad Haną tak blisko, że ta podnosząc głowę od razu poczuła na sobie jego oddech.. Miała świadomość, że ich twarze dzieli raptem kilka centymetrów..
Kiedy Gawryło chciał wykonać ruch i pocałować Hanę, nagle rozległ się dość głośny dźwięk jej komórki.. Kobieta od razu odsunęła się i równie szybko odebrała połączenie..
- Przepraszam.. Muszę wracać do szpitala.. Ta pacjentka z rana.. Znowu dzieję się coś z jej udziałem..- Hana mówiąc to przewróciła oczami.. Tak naprawdę miała cały czas, w głębi siebie mieszane uczucia.. Nie wiedziała co ma o tym wszystkim myśleć.. co ma zrobić z Piotrem.. Chciała już odejść, lecz Piotr powiedział wstając jej naprzeciw..
- Pójdę z Tobą w razie, gdyby znowu miała zamiar się rzucać..- mówiąc to Piotr nie oczekiwał nawet odpowiedzi, czy zgody Hany.. Po prostu ruszył tuż za nią do szpitala, nie zważając już na nic.
Po chwili byli już na oddziale Hany.. Weszli do wskazanej przez pielęgniarkę salę.. Kobieta leżąca w szpitalnym łóżku, od razu zaczęła bluzgać w ich stronę.. Krzyczała cały czas do Hany.. Najpierw obwiniała ją o stratę dziecka.. Potem powiedziała, że przez nią zostawił ją jej partner..
Emocje, które kłębiły się w Goldberg powiększały się z minuty na minutę.. Czuła w głębi siebie ogromną furię.. Mimo to, zachowując zimną krew, bez słowa wyszła z pomieszczenia.. Usiadła przed salą Pani Krystyny, chowając twarz w dłonie.. Tak bardzo miała tego wszystkiego dość..
Nagle poczuła na sobie czyjś ciepły dotyk.. Nie musiała nic mówić.. Wiedziała, że to właśnie Piotr, zagarnął ją w swoje ramiona.. No właśnie Piotr.. Co z nim miała zrobić ? Wyznać mu całą prawdę, czy też dalej go okłamywać i mówić, że go nie kocha.. Miała w głowie ogromny mentlik.. Nie wiedziała nawet ile czasu tak siedzieli ze sobą.. W końcu po chwili się od niego oderwała, wstając niemalże na baczność ze szpitalnego krzesła..
- Przepraszam Cię, ale jestem okropnie zmęczona… Pójdę już..- rzuciła na odchodne.. Niestety Piotr dalej nie odpuszczał..
- Nie dokończyliśmy rozmowy..- mówiąc to był już nieopodal niej.. Czuła na sobie jego intensywne spojrzenie, pod którym z wrażenia uginały się jej nogi..
- Innym razem Piotr.. Naprawdę jestem wykończona..- nie czekała już na jego odpowiedź.. Szybkim krokiem wyszła ze szpitala.. Po chwili siedziała już w samochodzie, kierując się do swojego mieszkania.. Nim jednak tam pojechała wjechała na stację po zakupy.. Strasznie miała ochotę na wino, po tym dniu pełnym atrakcji.. Gdy w końcu zaparkowała samochód, powolnym krokiem udała się w stronę mieszkania.. W kółko myślała na zmianę to o pacjentce, to o Piotrze..
Gdy stanęła przed swoimi drzwiami, zaskoczył ją widok Gawryły. Odruchowo się  uśmiechnęła nawet tego nie kontrolując..
- Podobno byłaś zmęczona..- powiedział również uśmiechając się w jej stronę..
- Bo jestem..
- Trudno Hana.. Musimy dokończyć rozmowę..- powiedział tym razem przekonującym tonem głosu Piotr, uśmiechając się znacząco w jej stronę..

KOMENTUJCIE ! ♥ !